Igła, DZIĘKUJEMY!!!

321 meczów w biało – czerwonych barwach i dość… Krzysztof Ignaczak pożegnał się z reprezentacją Polski w efektownym stylu. Legendarny już libero zagrał na początku meczu z Iranem (3:0) w katowickim Spodku.

Popularny Igła był przez lata etatowym libero naszej reprezentacji. Wystąpił w dziesięciu memoriałach Huberta Jerzego Wagnera, za każdym razem racząc publiczność efektownymi obronami i niespożytą energią. Zarażał również znakomitym humorem.

K. Ignaczak podczas I Memoriału (2003). Stoi czwarty od lewej

Podczas X Memoriału w Zielonej Górze, kibice jadący hotelową windą zatrzymali się na jednym z pięter, drzwi się otworzyły, a stojący w korytarzu Ignaczak z nieskrępowanym wyrazem twarzy zapytał „Przepraszam, czy ta winda jedzie do góry, czy… w bok?”. Kiedy dowiedział się, że w dół – podziękował i zapewnił, że poczeka na następny kurs. Barwna postać, zawsze dostępna dla kibiców, z szerokim uśmiechem na ustach.

Podczas ceremonii pożegnania w Spodku, Igła dostał pamiątkową koszulkę reprezentacji z numerem 321, znalazł igłę w symbolicznym stogu siana, ale również został uraczony okolicznościowym tortem, którego część – zgodnie z tradycją zapoczątkowaną podczas XI Memoriału w Płocku, wylądowała na jego twarzy.

 

XI Memoriał w Płocku. Początek „tortowej tradycji”. Wtedy słodką niespodziankę dostał Damian Wojtaszek.

Podczas bogatej kariery, Krzysztof Ignaczak wygrał Mistrzostwa Świata (2014), Mistrzostwa Europy (2009) i Ligę Światową (2012). Na jego klubowy dorobek składa się natomiast 14 ligowych medali oraz drugie miejsce w Lidze Mistrzów.

Nic dodać, nic ująć: Igła, DZIĘKUJEMY!!!

 

K.Ignaczak (nr 8) podczas I Memoriału (2003)

 

K. Ignaczak w przyjęciu zagrywki. III Memoriał (2005)

Share Now

Related Post