Polska wygrywa XV Memoriał Huberta Jerzego Wagnera!

Przed rozpoczęciem rywalizacji w XV Memoriale Huberta Jerzego Wagnera Ferdinando De Giorgi deklarował chęć przetestowania wszystkich zawodników. I tak na boisku zobaczyliśmy od pierwszych minut zawodników zwykle pełniących role zmienników m.in. Macieja Muzaja, Damiana Wojtaszka, Grzegorza Łomacza i Artura Szalpuka.

Ostatni mecz nie rozpoczął się najlepiej dla reprezentacji Polski. W przyjęciu Rosjanie regularnie celowali w Artura Szalpuka, a nerwowość w poczynaniach Biało-czerwonych dawała ważne punkty Sbornej. I tak przy stanie 0:4 Ferdinando De Giorgi musiał reagować. Pierwsza pauza nie wybiła Rosjan z rytmu, punktowy serwis na swoim koncie zanotował jeszcze Volkov. Sytuację Polaków poprawił nieco blok Muzaja na Markinie, Biało-czerwoni walczyli ambitnie i w ekspresowym tempie zniwelowali dystans. Autowe zagrania Polaków i blok na Muzaju pozwolił Sbornej po raz kolejny objąć kontrolę nad rywalizacją (10:14). Tej straty Biało-czerwoni nie zdołali już odrobić, problemy z przyjęciem pogrążyły naszą reprezentację. Autowy atak Muzaja dał Rosjanom 20. punkt w spotkaniu (13:20). W kluczowym momencie partii zabrakło kończących ataków, co wykorzystali Rosjanie triumfując 25:16.

Zdecydowanie lepiej rozpoczął się kolejny fragment spotkania, tym razem podopieczni Ferdinando De Giorgiego utrzymywali kontakt punktowy z rywalami. Przy czym celne zagrania obu ekip przeplatały proste błędy własne popełniane w polu serwisowym (5:6). Na pierwszą regulaminową przerwę w grze siatkarze obu ekip schodzili przy jednopunktowej zaliczce Sbornej. Po wznowieniu rywalizacji to właśnie podopieczni trener Shliapnikova przystąpili do ataku, po naszej stronie siatki brakowało celnych zagrań. Błędów na siatce nie ustrzegł się Artur Szalpuk, atak w siatkę polskiego przyjmującego zmusił do reakcji trenera De Giorgiego (9:12). Lepiej w ataku radził sobie Maciej Muzaj, jednak wciąż Polacy potrzebowali serii punktowej. W tej części spotkania Rosjanom wychodziło praktycznie wszystko, Mikhaylov typowo siłowe ataki przeplatał technicznymi zagraniami i w kluczowej części seta było już 14:17. W końcówce seta Ferdinando de Giorgi zdecydował się jeszcze na podwójną zmianę, wprowadzając do gry duet Drzyzga/Kaczmarek. Rosjanie nie zwalniali jednak tempa, triumfując 25:19.

Trzecią partię Biało-czerwoni rozpoczęli przy zmianach, na boisku pojawili się Kaczmarek i Śliwka. Przy dłuższych wymianach lepiej reagowali Polacy. Do ataków swoich kolegów Grzegorz Łomacz dodał asa serwisowego i tym razem to Rosjanie musieli odrabiać straty (4:1). Tego rytmu gry podopieczni Ferdinando De Giorgiego nie utrzymali do końca. Zagrania Mikhaylova zniwelowały dystans, a brak kończącego ataku po polskiej stronie siatki dał Sbornej komfort podczas pierwszej przerwy technicznej (6:8). Ten fragment spotkania był zdecydowanie najbardziej wyrównany, efektowne zagrania Mikhaylova przeplatały celne ataki Kaczmarka (15:16). W decydującej części seta Biało-czerwoni nie dali rywalom większych szans. Od ściany bloku naszej reprezentacji odbijał się Markin, celnymi zagrani po prostej popisywali się Kaczmarek z Kochanowskim. Tak grający Polacy byli nie do zatrzymania i wygrywając 25:20 przedłużyli spotkanie.

Gra na styku utrzymywała się również w kolejnym secie spotkania. W zagraniach z sytuacyjnej piłki odnajdywał się Artur Szalpuk. Na sile straciła również zagrywka Sbornej. Podczas pierwszej przerwy technicznej po bloku na Mihaylovie z dwupunktowej zaliczki mogli cieszyć się Biało-czerwoni. Kolejne akcje to celne zagrania Szalpuka, w bloku coraz bardziej aktywny był Lemański, o czym boleśnie przekonał się Volkov. W ekspresowym tempie przewaga wzrosła do sześciu oczek, po zagraniu Kochanowskiego ze środka było już 19:13. Nie obyło się jednak bez nerwowości, proste błędy własne dały szansę Rosjanom i po zagraniach Zhigalova było już 21:20. Lepiej zareagowali Polacy, sporo szczęścia w polu serwisowym miał Łukasz Kaczmarek. To właśnie atakujący Biało-czerwonych zdobył decydujący punkt (25:22).

I tak triumfatora XV Memoriału Huberta Jerzego Wagnera musiał wyłonić tie-break. Od pierwszych akcji piątego seta czujnością na siatce wykazywał się Łukasz Kaczmarek. Problemy rywalom sprawiały również techniczne zagrania Aleksandra Śliwki. Przy zmianie stron boiska Biało-czerwoni prowadzili 8:5. W końcówce nerwowość Sbornej miała odzwierciedlenie w popełnianych błędach. Pojedyncze skuteczne ataki Volvicha i Mikhaylova zniwelowały co prawda dystans jednak nic nie mogły zmienić. Pewni swego Polacy nie dali sobie odebrać zwycięstwa, triumfując 15:12 i w całym meczu 3:2.

Polska – Rosja 3:2 (16:25, 19:25, 25:20, 25:22, 15:12)

Polska: Muzaj (6), Szalpuk (22), Łomacz (3), Wiśniewski, Bieniek (2), Buszek (3), Wojtaszek (l) oraz Kaczmarek (13), Lemański (7), Drzyzga, Śliwka (9), Kochnowski (10), Popiwczak (l)

Rosja: Volvich (9), Grankin (2), Volkov (12), Markin (2), Mikhaylov (23), Kurkaev (14), Martynyuk (l) oraz Ostapenko, Berhezko (3), Butko (1), Zhigalov (5), Golubev (l)

NA KONFERENCJI POWIEDZIELI:

Grzegorz Łomacz (kapitan reprezentacji Polski): To zwycięstwo smakuje troszeczkę inaczej. Byliśmy już pod ścianą, ale zdołaliśmy wygrać grając przede wszystkim młodymi chłopakami, co jest bardzo budujące. Cieszę się, że mogłem zadebiutować w roli kapitana i mam nadzieję, że Michał Kubiak teraz będzie wiedział jak wyprowadzać zespół z opresji (śmiech).

Ferdinando de Giorgi (trener reprezentacji Polski): Dziękuję bardzo za gratulacje od trenera Rosjan. Turniej można ocenić pozytywnie – nie tylko ze względu na wynik. Zadawałem sobie dużo pytań przed Mistrzostwami Europy i niewiadomych jest coraz mniej. Cieszy mnie reakcja zespołu na dwa przegrane sety. To pokazuje zaufanie wśród zawodników.

Co do decyzji odnośnie składu na Mistrzostwa Europy, potrzebuję jednej nocy na przemyślenia.

Sergey Grankin (kapitan reprezentacji Rosji): Mecz był dla nas bardzo ciężki. Przede wszystkim w przyjęciu nie szło nam najlepiej, ale poprawimy to do Mistrzostw Europy.

Sergey Shliapnikov (trener reprezentacji Rosji): Chciałbym progratulować zwycięstwa Polakom. Zaczęliśmy dobrze ten mecz, ale po 10-minutowej przerwie straciliśmy koncentrację i popełnialiśmy coraz więcej błędów.

Komentarze
Share Now

Related Post