Paweł Woicki o magii Memoriału i Krakowa

Trwa końcowe odliczanie do XVI Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. Wszystko jest już praktycznie dopięte na ostatni guzik – czekamy tylko na przyjazd uczestników! O tym, że warto przyjechać do TAURON Areny pod koniec sierpnia, przekonuje również znakomity rozgrywający i asystent Vitala Heynena w reprezentacji Polski – Paweł Woicki.

– Wszystkie najważniejsze „guziki” zostały dopięte. Teraz pozostaje nam dopieszczanie szczegółów – mówi wiceprezes Fundacji Huberta Jerzego Wagnera Cezary Mróz. – Cieszy nas entuzjazm i zaangażowanie miejskich urzędników w ten projekt oraz stale rosnące zainteresowanie ze strony kibiców. Ze swojej strony możemy obiecać znakomite widowisko i niezapomniane atrakcje. Większość z nich, zatrzymamy w tajemnicy, aż do pierwszego dnia turnieju – dodaje Cezary Mróz.

Wiadomo, że w czasie XVI Memoriału, nie zabraknie akcji dobroczynnych. Jedną z nich będzie zbiórka karmy dla zwierząt z najbardziej potrzebujących schronisk. Nie zabraknie też wolontariuszy z puszkami.

Jednak tegoroczna edycja Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, to przede wszystkim duże emocje sportowe. Przekonuje o tym m.in. znakomity rozgrywający, asystent Vitala Heynena w reprezentacji Polski, Paweł Woicki. Zawodnik Indykpolu AZS Olsztyn podpowiada również kibicom, co warto zobaczyć w Krakowie przed meczami i po nich. Sam bowiem długo mieszkał w tym wyjątkowym mieście.

– Który Memoriał Huberta Jerzego Wagnera najbardziej zapadł w pamięci Pawłowi Woickiemu?

– 2008 rok. Bezwzględnie! Memoriał był powiązany z kwalifikacjami do Mistrzostw Europy. Do tej pory pamiętam: Węgry, Czarnogóra i Estonia. Ten turniej wygraliśmy, to był świetny Memoriał, świetnie zorganizowany, a do tego w Olsztynie. Super impreza – na pewno zapamiętam ją bardzo długo.

– Skład XVI Memoriału spełnia oczekiwania? Czego mogą się spodziewać kibice?

– Będą bardzo dobre drużyny. Myślę, że topowe na świecie. Łącznie z Kanadyjczykami. To ciągle niedoceniana ekipa. Bardzo dobrzy indywidualnie zawodnicy, świetnie „złożeni” przez trenera Antigę w zespół. Tylko się cieszyć. Oby wszyscy podeszli w stu procentach skoncentrowani i zagrali na swoim najwyższym poziomie. To jest czasami problem z drużynami przyjezdnymi. Nie mówię o Polakach, którzy zawsze grają na maksa, bo przy polskiej publiczności – ja zawsze powtarzam – nie możemy sobie pozwolić, żeby źle o nas mówiono, myślano i „odwalać pańszczyznę”. Trzeba zawsze grać na sto procent.

Poza tym, jest to ostatni sprawdzian przed Mistrzostwami Świata. Zespoły przyjadą w najsilniejszych składach. Będą w stu procentach przygotowane i będą chciały sprawdzić swoją formę w starciu z najsilniejszymi drużynami. Myślę, że każdy potraktuje to poważnie, zwłaszcza w kontekście budowania swojej jakości i pewności siebie przed turniejem docelowym.

– Kraków, czyli gospodarz XVI Memoriału, to miasto z duszą. Również duszą siatkarską.

– Wiele lat mieszkałem w Krakowie. Mam bardzo duży respekt do tego miasta oraz tamtejszych kibiców siatkarskich. Od długich lat nie ma tam męskiej siatkówki na najwyższym poziomie, a ludzie rozpoznawali mnie – takiego nietypowego siatkarza, a bardziej typowego mieszkańca – i zawsze pytali o wyniki w klubie oraz w reprezentacji. Tym byłem zawsze zszokowany, że mimo braku tej siatkówki, kibiców zawsze było wielu i zawsze bardzo dobrze nastrojonych. Myślę, że organizacja Memoriału w Krakowie, to jest i dla drużyn przyjezdnych, i dla kibiców – najlepsze rozwiązanie. Hala – przepiękna, miasto – przepiękne, kibiców przyjedzie zapewne wielu z całej Polski. Nawet z Olsztyna przyjemnie pojechać sobie na weekend do Krakowa.

– A jakie są ulubione miejsca Pawła Woickiego w Krakowie? Co – poza sztandarowymi atrakcjami – warto polecić kibicom, którzy przyjadą na Memoriał i chcieliby zaplanować sobie czas również poza meczami?

– Muzeum pod Sukiennicami – to jest bardzo ładne i nowoczesne miejsce. Muzeum XXI wieku. To tak typowo turystycznie. Ja jednak zawsze lubię pójść do jakiejś ciekawej restauracji, lodziarnie są tam bardzo dobre… Jest wiele takich miejsc. Co do tych turystycznych – zawsze lepiej skręcić w jakąś boczną uliczkę i przejść sobie spokojnie. Jest mnóstwo kameralnych, pięknych miejsc – niekoniecznie na tym głównym szlaku turystycznym. Gdziekolwiek się nie pójdzie, tam jest przepięknie. Co jeszcze? Nie Rynek, nie Kazimierz, ale Podgórze. To takie miejsce w Krakowie trochę na uboczu, ale bardzo ładne, kameralne, można tam spotkać bardzo wiele ciekawych restauracji i bardzo wiele ciekawych, przepięknych miejsc.

Komentarze
Share Now

Related Post