Kolejny tie-break w TAURON Arenie!

W drugim meczu sobotniej rywalizacji Memoriału Kanadyjczycy mający na koncie przegrany mecz z Polakami tym razem walczyli z przewodzącą w klasyfikacji po pierwszym dniu – Rosją. Mimo prób podejmowanych przez podopiecznych Stephana Antigi górą byli Rosjanie.

Pierwsze akcje spotkania to gra na styku, na środku siatki po stronie Kanadyjczyków dobrze radził sobie Vigrass, podobnie jak w meczu z Francją u Rosjan reglanie punktował Michajłow. Gra na styku. Sborna z każdą kolejną akcją rozpędzała się, dobre noty zbierał Artiom Wolwicz. O ile na pierwszej przerwie technicznej Rosjanie mogli pochwalić się trzypunktową zaliczką, to wraz z rozwojem eta dystans wzrastał. Po bloku na Hoagu, przy siedmiopunktowej różnicy Stephane Antiga zdecydował się przerwać grę. Po wznowieniu gry niewiele się zmieniło. To Rosjanie byli zespołem pewnym siebie, a Kanadyjczycy ekipą, która częściej się myliła. W kluczowej części seta Michajłow rozbił szeregi przyjęcia rywali posyłając celne zagrywki, dominacje Sbornej potwierdził wynik seta 25:17.

Taka sytuacja wyraźnie podenerwowała Kanadyjczyków, którzy rozpoczęli mocnym akcentem. Nawet dobrze spisujący się w partii premierowej Michajłow przekonał się o sile bloku podopiecznych trenera Antigi. Dobre noty natomiast zbierał ambitnie walczący po stronie Kanady Artur Szwarc, i tak tym razem to Kanadyjczycy mogli się pochwalić przewagą 8:3 podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze. Niemoc Rosjan zdawała się nie mijać, przy grze punkt za punkt to Kanadyjczycy byli w lepszej sytuacji (12:16). Kolejny zwrot sytuacji i skuteczność na siatce Wołkowa pozwoliły Sbornej wrócić do gry i kilka minut później trener Antiga musiał przerwać grę (18:18). W kluczowej części seta nie zawodził Rosyjski blok i to podopieczni trenera Szliapnikowa wygrali 25:22.

Początki trzeciego seta to ponownie przewaga Kanadyjczyków. W ataku odbudował się Nicholas Hoag. To właśnie skuteczność w zagraniach z pierwszej akcji była największym atutem zespołu trenera Antigi (3:5). Bierieżko biorąc sprawy w swoje ręce pomógł Rosjanom odzyskać kontakt punktowy z rywalami. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, siatkarze obu drużyn nie ustrzegli się prostych błędów własnych, przez co Kanadyjczycy dość szybko stracili z trudem wypracowane prowadzenie. Michajłow i spółka rozpędzali się i na ostatniej prostej praktycznie dogonili rywali (19:21). Skuteczność w ataku Vernona-Evansa przywróciła nadzieję sympatykom reprezentacji Kanady (21:24). Decydujący punkt rywalom sprezentowali Rosjanie (22:25).

Gra na styku utrzymywała się w kolejnej partii spotkania, Vernon-Evans brylował na siatce. Coraz lepiej radził sobie również kanadyjski blok i zespół trenera Antigi przejął kontrolę nad rywalizacją. W tej części meczu Kanadyjczycy radzili sobie lepiej z blokiem rywali, co miało odzwierciedlenie na tablicy wyników. Wraz z rozwojem seta przewaga ekipy z Kraju Klonowego Liścia rosła, Kanadyjczycy radzili sobie lepiej również w kontratakach, wygrywając 25:21. I tak byliśmy świadkami drugiego pięciosetowego starcia tego dnia. Po początkowej grze punkt za punkt , po zmianie stron boiska Rosjanie wrzucili kolejny bieg, zagrania Vernona-Evansa dawały nadzieję Kanadyjczykom. Kiedy wydawać się mogło, że trzypunktowy dystans był przewagą nie do odrobienia ambitnie walczący Kanadyjczycy doprowadzili do wyrównania (14:14). W grze na przewagi więcej pewności zachowali Kanadyjczycy, po zerwanym ataku Wołkowa prowadzili już 18:17. Tej szansy tym razem nie wykorzystali, a dobrze dysponowani Rosjanie dopełnili formalności, wygrywając po punktowym blokiem na Vernonie-Evansie – 21:19.

Po meczu powiedzieli:

John Gordon Perrin, kapitan reprezentacji Kanady:

Imponująca była postawa młodych zawodników, mniej doświadczonych. Podobał mi się ich występ, ich postawa też jest budująca. Rozpoczęli mecz nieco nerwowo, ale później radzili sobie coraz lepiej. Gra w takiej atmosferze, przy takich kibicach była czymś niesamowitym.

Siergiej Grankin, kapitan reprezentacji Rosji:To był dobry mecz i niezły sprawdzian dla obu drużyn, ponieważ rozegraliśmy pięciosetowe spotkanie, Najwięcej problemu sprawił nam serwis rywali, bo mieliśmy problem z przyjęciem. Do końca nie było wiadomo, kto wygra to spotkanie. Chciałbym również podziękować kibicom za atmosferę, to było coś niesamowitego

Stephane Antiga, trener reprezentacji Kanady:

Zagraliśmy lepiej niż pierwszego dnia turnieju. Przede wszystkim mieliśmy czas na odpoczynek. Zmobilizowaliśmy się na ten mecz. Jak wiadomo zmagamy się ze swoimi problematami. Do tego wiadomo, ze Rosja to trudny i pewny siebie rywal. Jednak byliśmy bardzo blisko zwycięstwa. Mam nadzieję, że uda sie utrzymać tę wysoką dyspozycję do Mistrzostw Świata.

Siergiej Szliapnikow, trener reprezentacji Rosji:

To był ciekawy mecz. Moim celem było sprawdzenie na co było stać moich zawodników. Mam teraz sporo informacji o indywidualnych możliwościach moich zawodników. Wiemy, nad czym teraz pracować z poszczególnymi zawodnikami.

Rosja – Kanada 3:2

(25:17, 25:22, 22:25, 21:25, 21:19)

Polska: Kurek, Łomacz, Kubiak, Kochanowski, Śliwka, Bieniek, Zatorski oraz Nowakowski, Konarski, Szalpuk, Wojtaszek (libero) i Kwolek

Francja: Patry, Toniutti, Tillie, Ngapeth, Le Roux, Le Goff, Grebennikov (libero) oraz Lyneel, Brizard, Bultor i Rossard

TABELA PO 2. DNIU XVI MEMORIAŁU H.J. WAGNERA

1 Polska 2 5 6:2 192:175

2 Rosja 2 5 6:3 213:193

3 Francja 2 1 3:6 197:212

4 Kanada 2 1 2:6 171:193

Komentarze
Share Now

Related Post