Ciekawe widowisko w meczu Francja – Rosja

W drugim spotkaniu pierwszego dnia Memoriału nie zabrakło emocji. Mimo że Trójkolorowi mieli swoje szanse w meczu, po dość wyrównanym widowisku pomiędzy ekipami z Francji i Rosji 3:1 triumfowali siatkarze Sbornej.

Spotkanie w dobrym stylu otworzyli Francuzi, celne zagrywki Kevina Le Roux wyprowadziły Trójkolorowych na pierwsze kilkupunktowe prowadzenie. Radość podopiecznych Laurent’a Tillie nie trwała jednak zbyt długo, zerwane ataki Rossarda i sprytne zagrania Michajłowa odwróciły sytuację. Z tej niemocy Francuzów nie wyrwała nawet przerwa techniczna. Problemów z omijaniem bloku rywali nie miał Muserski, nerwowo w ataku poczynał sobie Earvin Ngapeth i Rosja prowadziła już 13:6. Dość szybko trener Tillie musiał sięgać po przerwy na żądanie, przełamanie przyniósł dopiero Jean Patry (11:14). W tej części spotkania na boisku dzielił i rządził Maksim Michajłow, as Sbornej do punktowych ataków dodał jeszcze asy serwisowe (13:19). Tej przewagi Rosjanie nie wypuścili już z rąk, wygrywając 25:16. Kolejny fragment meczu to gra na styku od pierwszych akcji i popis siły rosyjskiego bloku. Na skuteczności nie tracił Michajłow i Rosjanie prowadzili 8:6. Tym razem sygnał do ataku dał Trójkolorowym Le Goff, cierpliwa gra Francuzów i przebudzenie Earvina Ngapetha przyniosło oczekiwane przez trenera Tillie rezultaty. Dystans stopniowo się zmniejszał i w końcówce stan si,e wyrównał (20:20). Tej szansy Toniutti i jego koledzy nie zmarnowali, kropkę nad „i” postawił Earvin Ngapeth (25:23). Trzeci set to falstart Rosjan, błędy własne, popełniane w polu serwisowym dały pierwszą zaliczkę Les Bleus. Zapędy rywali stłumił blokiem Kurkajew, w ataku uaktywnił się Rodiczew i role się odwróciły. Ponownie to Sborna dyktowała warunki. Nie był to ostatni zwrot akcji w tej partii, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, jednak w najważniejszym fragmencie seta trzypunktowa przewaga była po stroni Rosjan (20:17). Ryzykowne zagrania Ngapetha nie ratowały sytuacji, seta zakończył Wiktor Poletajew (20:25). Pierwsze akcje odsłony czwartej to kalka z poprzednich partii, a więc wymiana sił w ataku przy rywalizacji punkt za punkt (6:6). Tym razem dość długo żadna z ekip nie była w stanie zbudować wyższego prowadzenia. Francuzi mogli liczyć na Le Goffa i jego zagrania ze środka siatki, po drugiej stronie siatki brylował Artiom Wolwicz. Więcej pewności w kontratakach zaprezentowali Rosjanie i to oni prowadzili 13:10. Mimo błędów własnych podopieczni trenera Szliapnikowa sprawiali wrażenie kontrolujących sytuację, jednak seria zerwanych ataków odbiła się na tablicy wyników i po autowym ataku Poltajewa Francuzi prowadzili 19:18. Rosjanie wrócili jeszcze do gry (21:21). To właśnie Michajłow i jego koledzy zachowali więcej zimnej krwi pokonując rywali w końcówce 26:24.

 

Po meczu powiedzieli:

Benjamin Toniutti, kapitan reprezentacji Francji:

Przede wszystkim gratulacje należą się reprezentacji Rosji, bo grali dobrze. Myślę, że w tym momencie to najlepszy zespół na świecie. Kontynuują swoją dobrą grę już od jakiegoś czasu – od Ligi Narodów. Cieszymy się z udziału w Memoriale, bo to silnie obsadzony turniej, przed kolejnym ważnym startem.
Zaczęliśmy dziś słabo, później było nieco lepiej, ale wciąż musimy pracować i szukać rozwiązań. Postaramy się jutro pokazać z lepszej strony

Siergiej Grankin, kapitan reprezentacji Rosji:

Pierwszy set w naszym wykonaniu był dobry, później pojawiły się problemy z grą w ataku. Udało nam się to naprawić i wrócić na właściwy tor. Ostatecznie wygraliśmy, z czego się cieszymy. Ten turniej traktujemy treningowo, to dobra okazja do sprawdzenia się. Organizacja jest bardzo dobra – pod każdym względem.

Laurent Tillie, trener reprezentacji Francji:

Zawsze trudno nam się gra z Rosjanami. Możemy być zmęczeni treningami na siłowni. Nie podobał mi się początek meczu w naszym wykonaniu, ale jestem zadowolony z reakcji moich zawodników. Rosjanie wywierali na nas sporą presję w bloku, ale i innych elementach siatkarskiego rzemiosła. Teraz musimy zapomnieć o tym meczu, znaleźć rozwiązanie, spróbować odpocząć, bo już w sobotę o 14 gramy z reprezentacją Polski, która dziś… bardzo szybko uporała się z Kanadą.

Siergiej Szliapnikow, trener reprezentacji Rosji:

Chciałbym bardzo podziękować za zaproszenie na turniej, to ważny etap w naszych przygotowaniach, tym bardziej kiedy występują tu tak mocne zespoły. Możemy sprawdzić też swoje siły i ustawienia, pomysły na grę. Zawsze ciężko gra nam się z Francuzami, bo mają dobrą technikę. Podobnie jak inne drużyny nie jesteśmy w optymalnej formie, ale ten turniej to znakomita okazja do przetestowania rożnych opcji i ustawień. Czas do mistrzostw jeszcze jest – to najważniejszy cel w tym sezonie.

 

Francja-Rosja 1:3 (16:25, 25:23, 20:25, 24:26)

Francja: Patry, Toniutti, Ngapeth, Le Roux, Le Goff, Rossard, Grebennikov (libero) oraz Brizard, Tillie, Bultor

Rosja: Wolwicz, Wołkow, Rodiczew, Butko, Muserski, Michajłow, Werbow (libero) oraz Grankin, Bierieżko, Poltajew, Własow, Kowaliew, Kurkajew

TABELA PO 1. DNIU XVI MEMORIAŁU H. J. WAGNERA

1 Polska 1 3 3-0

2 Rosja 1 3 3-1

3 Francja 1 0 0-3

4 Kanada 1 0 1-3

Komentarze
Share Now

Related Post